Jeszcze nie tym razem

10 tysięcy kibiców na trybunach i wspaniała atmsfera w Ergo Arenie. W takich warunkach rozegrano pierwsze derby Trójmiasta w nowej hali. Mecz wygrali koszykarze Asseco Prokomu 79:69, ale potrzebowali do tego dogrywki, a Trefl w czwartej kwarcie miał przynajmniej kilka szans, aby uwieńczyć dobrą grę przez 40 minut zwycięstwem. Zapraszamy do obejrzenia najlepszych akcji Trefla z tego spotkania oraz galerii zdjęć autorstwa Wojciecha Figurskiego.

Wielkie derby rozpoczął trefieniem z półdystansu Jan-Hendrik Jagla. Goście szybko objęli prowadzenie 7:2 po punktach niemieckiego skrzydłowego i Piotra Szczotki. Z każdą kolejną akcją sopocianie grali jednak skuteczniej, a dwa trafienia za trzy punkty Kinnarda i Ceranicia pozwoliły naszym koszykarzom dogonić rywali i objąć prowadzenie. 10:7. Po pierwszej kwarcie to goście mogli cieszyć się z minimalnego prowadzenia po punktach Videnova.

W drugiej kwarcie przez długi okres trwała wymiana ciosów i praktycznie każda akcja przynosiła zmianę prowadzenia. W obu zespołach brakowało także liderów punktów. Do kosza co chwila trafiał inny koszykarz. W połowie kwarty wydawało się, że Trefl wykorzysta chwilę nieuwagę gości i odskoczy, gdyż wyszedł na prowadzenie 30:27 i był w posiadaniu piłki. Końcówka kwarty należała jednak do Asseco Prokomu. Wyróżniał się zwłaszcza JR Giddens, który skutecznie walczył na atakowanej tablicy i zdobywał łatwe punkty.

Popis dobrej gry nasz zespół dał tym razem w trzeciej kwarty. Dotąd był to najgorszy okres gry naszego zespołu, ale mecz derbowy rządzi się własnymi prawami. Sopocianie świetnie bronili pozwalając zdobyć przyjezdnym zaledwie 12 punktów. W ataku tymczasem raz po raz punkty zdobywał Marcin Stefański, z którym nie mógł sobie poradzić znacznie słabszy fizycznie Giddens. To właśnie dzięki postawie skrzydłowego Trefla po 30 minutach nasi gracze prowadzili 65:62.

Ostatnie 10 minut było z obu stron bardzo nerwowe. Ilością niecelnych rzutów i błędów można by obdzielić całe spotkanie. Kontrowersyjne decyzje podejmowali także sędziowie, którzy przy stanie 66:62 dla naszej drużyny odgwizdali podwójne przewinienie, na dwóch różnych graczach. Mimo to Trefl w końcówce był w doskonałej sytuacji, aby wygrać spotkanie. Półtorej minuty przed końcem Lorinza Harrington trafił za trzy punkty wyprowadzając nasz zespół na prowadzenie 69:66. Amerykanin mógł zostać po raz kolejny bohaterem meczu, ale w kolejnej akcji nie trafił łatwego rzutu sam na sam z koszem.

Po chwili JR Giddens wykorzystał tylko jeden rzut wolny i na tablicy był remis 69:69. Nasi gracze mieli 28 sekund na to, aby zakończyć spotkanie w regulaminowym czasie gry. Harrington wyczekał z piłką do ostatnich sekund i w końcu trafiła ona do Filipa Dylewicza, który przestrzelił rzut z półdystansu. W dogrywce nasi gracze nieco podłamani nie sprostali już trudom spotkania. Mimo korzystnych pozycji nie udało się umieścić piłki w koszu i to goście mogli się cieszyć ze zwycięstwa 79:69. W dodatkowym czasie gry zabrakło przede wszystkim Giedriusa Gustasa, który w końcówce czwartej kwarty złapał piąte przewinienie i musiał opuścić parkiet.

W drużynie Asseco Prokomu nie do zatrzymania okazali się Amerykanie Bobby Brown i JR Giddens. W kluczowych momentach meczu to oni brali piłkę w ręce i zdobywali punkty. W naszym zespole taką rolę pełnili Giedrius Gustas i Marcin Stefański, ale pierwszy nie mógł grać w ostatnich minutach meczu, a drugi był skutecznie kryty. W dogrywce ciężar zdobywania punktów próbował na siebie wziąć Paweł Kikowski, ale piłka po jego rzutach tańczyła na obręczy i wypadała.

Historycznym wydarzeniem był rekord frekwencji na spotkaniu polskiej ligi. Jak podał spiker, na meczu było ponad 10 tysięcy kibiców, choć oficjalny wynik nie jest jeszcze znany. Rekord jednak został pobity, gdyż dotąd meczu koszykówki nigdy nie oglądało więcej niż 7 tysięcy kibiców. -Wielkie podziękowania dla tych wszystkich kibiców, którzy tutaj dzisiaj przyszli. Mam nadzieję, że częściej będą się stawiali tak licznie na meczach Trefla – powiedział po meczu Marcin Stefański.

Trefl Sopot - Asseco Prokom Gdynia 69:79 (19:20, 17:20, 19:12, 14:17 d.0:10)

Trefl: Stefański 13, Gustas 12, Kinnard 9, Harrington 8, Waczyński 8, Ceranić 7, Kikowski 7, Dylewicz 4, Ljubotina 1, Hlebowicki 0;